Naturalnie, że sesja ciążowa w lesie! Brzuszkowe kadry wśród drzew.
Nigdy nie rozumiem, dlaczego ludzie, którzy mają zaległości albo tarapaty, mówią, że są “w lesie”. Przecież las to spokój, relaks, piękne tło i życie. Zasłużył tylko na miłe przysłowia! A w temacie miłych rzeczy… przed Wami sesja brzuszkowa w lesie, którą miałem przyjemność wykonać. Bohaterzy tych ujęć to Magda i Łukasz. Znaleźli mnie w wyszukiwarce internetowej (pozdrawiam algorytmy, czy Wy też jesteście tu od wujaszka Google?) i od razu wiedzieli, czego chcą: zero sztuczności, zero sztywnych ram i przede wszystkim zero studia. “No to jesteśmy w lesie”, pomyślałem… i się ucieszyłem. ;). Pośród drzew, mchu i roślin oddycha się najlepiej, zwłaszcza gdy pod sercem rośnie mały bąbel.
Muszę Wam powiedzieć, że z Magdą i Łukaszem pracowało się super. Ta sesja ciążowa w lesie była sprawna i efektowna. Zaufali mi w 100%, nie wyciągnęli listy “inspiracji z insta”, tylko po prostu byli sobą.
Sesja ciążowa w lesie: co warto wiedzieć?
To już szczęśliwa siódemka: 7 miesiąc ciąży Magdy. I choć ta świetna kobieta była otwarta na moje pomysły, to była bardzo uważna i ostrożna. Szanuję to. Na sesji nikt nas nie goni, nie ma maratonu przez dzikie chaszcze, więc jest czas na zadbanie o siebie w pełni. Sesja brzuszkowa w lesie to ma być komfort i okazja do pięknych pamiątek, a nie survival.
Dlaczego polecam sesję ciążową w lesie?
- Jesteśmy sami. Nie ma kolejki par czekających na „ten sam spot”, nie ma gapiów. Chyba że sroczki i sójki czy inne mrówki :).
- Nie ma pozowania pod linijkę. W studio często istnieją tylko 1-2 korzystne kąty. Tu mamy nieskończoność kadrów tętniących przyrodą.
- Spacer rozluźnia i usuwa kortyzol i stres. A czy sesja w lesie to nie jest trochę taka przechadzka z aparatem?

Sesja ciążowa w lesie: jak się ubrać?
Magda i Łukasz zrezygnowali z moich outfitów i postawili na własne stroje. I tu krótki TIP dla Was: jasne, białe ubrania to najlepszy pomysł. Fajnie sprawdzą się też beże, brązy czy żółtości. Czarny? No niestety nie! Bywa zbyt „ciężki” i za mocno odcina się od tła, więc to nie ta okazja.
PORA NA KONKRET, czyli co, za ile i dlaczego tak tanio?
Taka sesja ciążowa w lesie trwa zazwyczaj około godziny. Idealna pora? Pod wieczór, tuż po pracy. Wychodzę z założenia, że „złota godzina” wystarczy, aby sesja to było… no cóż, ZŁOTO. W razie jakby coś „poszło nie tak”, to dopuszczam nawet zmianę miejsca w celu ucieczki przed deszczem lub nagłego ataku roju komarów. Ale nie zdarzyło się to i nie sądzę, że zdarzy. Zaznaczam to tylko dla komfortu!
Sesja brzuszkowa: co dostajecie w pakiecie?
- Minimum 40 zdjęć w wersji elektronicznej (zazwyczaj wychodzi ok. 60, bo trudno mi przestać robić kadry, przyznaję się bez bicia :D)
- 40 wybranych przez Was odbitek, które wysyłam prosto do Paczkomatu.
- Koc (zawsze mam go przy sobie, nie musicie ciągać własnego!).
- Możecie zabrać swoje fanty: zdjęcie USG, malutkie buciki czy urocze skarpetusie.
Koszt? Tylko 500 zł! (Zajrzyjcie jednak do zakładki „Oferta”, data tego artykułu to 2026 rok)
Sesja ciążowa w lesie czy w innych okolicznościach? Super prezent!
Jeśli Wasza przyjaciółka, siostra czy szwagierka spodziewa się bobasa, mam dla Was rozwiązanie idealne. W moim sklepie internetowym możecie kupić voucher na sesję. To prezent, który nie wyląduje na dnie szafy tylko realnie się przyda.
To co, widzimy się na szlaku? Do PAŃ: jeżeli Wasz partner boi się sesji, powiedzcie mu, że idziecie po prostu na spacer z gościem, który ma aparat. Damy radę!
